(Nie)zwyczajne zajęcia!
W środę nasza sala zamieniła się w niewielką pizzerię. A wszystko dzięki pani Kasi i panu Arkowi, którzy wymyślili nam (nie)zwyczajne zajęcie: mieliśmy upiec pizzę. Razem z Piotrem zabraliśmy się ostro do pracy: umyliśmy dłonie, przyodzialiśmy fartuszki i … zaczęliśmy.
Ja przygotowywałem ciasto, a Piotrek najpierw kroił cebulę, a potem pieczarki. Pomagała mu pani Kasia, zaś pan Arek nadzorował pracę. Gdy ciasto było już gotowe, nasmarowałem blachę, na nią nałożyłem placek, a mój kolega wymieszał cebulę z olejem i ziołami prowansalskimi. Na ciasto wyłożyliśmy pozostałe składniki i starliśmy ser. Pizza trafiła do piekarnika, a my zabraliśmy się za sprzątanie sali. Z niecierpliwością czekaliśmy na finał, a gdy pizza się upiekła, napełniliśmy nasze głodne brzuchy. Pizza się skończyła, ale na pamiątkę zostały nam zdjęcia.










